TAXIPHOT

Niezawodny, inteligentny i urodziwy

Taxiphot był jednym z najlepszych i najbardziej niezawodnych stereoskopów szafkowych. Na rynku stereoskopów znajdowało się wiele udanych konstrukcji o różnym stopniu zmechanizowania i urodzie. Niektóre z nich posiadały nawet piękne inkrustacje, czy wzory. To jednak Taxiphot stał się numerem 1 na rynku.

Firma Julesa Richarda produkowała go od 1899 do lat 20. XX wieku. A w sprzedaży znajdowały się jeszcze na początku lat 30. Produkowano modele do różnych formatów zdjęć np 45 x 107 mm, 60 x 13mm, czy 85 x 170mm.

Kolejne modele udoskonalano. Taxiphot wyposażono w soczewki skupiające. Późniejsze wersje posiadały oprócz możliwości indywidualnego ustawienia ostrości, także regulację odległości pomiędzy soczewkami. Dostosowanie optyki do indywidualnego rozstawu oczu widza, znakomicie poprawiało efekt 3D. Po 1909 roku drewniany panel z optyką zastąpiono metalowym.

Skomplikowane wnętrze

Taxiphot był sporą drewnianą skrzynią składającą się z dwóch, różnej wielkości części. Główny górny korpus zawierał optykę i części mechaniczne. Pokrywa urządzenia podnosiła się, wówczas przedni panel można było odchylić do dołu. Umożliwiało to dostęp do wewnętrznego mechanizmu i umieszczenie w środku zestawu slajdów stereoskopowych. Cały “zegarmistrzowski” mechanizm znajdował się na wewnętrzej solidnej mosiężnej podstawie. Na niej umieszczano wgłębnie logo producenta. Na przednim panelu umieszczano dwie różnej wielkości płytki z kości słoniowej. Na mniejszej znajdowały się ogólne informacje – nazwa urządzenia, producent, adres, numer seryjny. Na większej zwięzła instrukcja obsługi.

Pudełko i tacka na slajdy do taxiphotu
Tacka i pudełko na slajdy do taxiphotu. Ze zbiorów KinoHistoria

W takich przegródkach w szufladce znajdowały się stereoskopowe szklane slajdy. Z przodu można było umieścić naklejkę, na której krótki opis informował o zawartości zdjęć. Szufladkę chowano w pudełku, na górnej części naklejno od wewnątrz czarną bibułę

Dolną część urządzenia stanowiła szafka z trzema szufladami. Na każdym piętrze znajdowały się cztery przegródki na specjalne tacki (fr. panier) z pionowo ustawionymi slajdami. Tacki wykonane były z ebonitu. Każdy slajd na tacce znajdował się również w oddzielnej przegródce. Do każdej tacki można było wstawić 25 stereoskopowych szklanych płytek. W podręcznym “magazynie” mogło więc znajdować się jednocześnie do 300 slajdów! Pojedynczą tackę umieszczano wewnątrz steresokopu na specjalnej platformie przesuwanej za pomocą zębatki. Jednak prawdziwą rewelacją było ładowanie sklajdów przed soczewki okularów. Po naciśnięciu dźwigni, która znajdowała się po prawej stronie, slajd wyjmowany był z szufladki i podnoszony na wysokość soczewek okularów. Można było go wtedy obejrzeć. Ponowne naciśnięcie dźwigni opuszczało go do “jego” indywidualnej przegródki.

Ponowne użycie dźwigni powtarzało operację z kolejnym slajdem. Obejrzenie ostatniego slajdu sygnalizował dźwięk dzwonka. Na slajdach, pomiędzy dwoma zdjęciami (po jednym dla każdego oka), znajdowała się pusta przestrzeń. Przy pomocy tuszu można było na niej opisać slajd – miejsce wykonania zdjęcia, sfotografowanych ludzi, podać datę, dodać jakiś krótki komentarz itp. Naciskając mniejszą dźwignię, która znajdowała się po lewej stronie stereoskopu, opuszczano rodzaj peryskopu. Przed soczewkami okularów pojawiał się wówczas tekst znajdujący się pomiędzy zdjęciami.

Z tyłu stereoskopu znajdowało się prostokątne okienko z nieprzejrzystego mlecznego szkła (szkło mielone). Światło było niezbędne do oświetlenia zdjęcia znajdującego się na transparentnym nośniku – szkle.

Można na niego liczyć

Nie było to ostatnie słowo konstruktora! Na lewej ścianie stereoskopu znajdował się licznik. Na okrągłej tarczy znajdowały się napisane kołowo liczby od 1 do 25. Metalowy “palec” wskazywał numer oglądanego slajdu. Jakby tego było mało, w każdej chwili można było przy pomocy pokrętła na środku tarczy, zmieniać kolejność oglądania slajdów. Po obejrzeniu slajdu numer 1 widz mógł przejść błyskawicznie do slajdu 23, a potem przenieść się do 15. Kolejność oglądania zależała od oglądającego. Czy można było wyobrazić sobie wówczas coś lepszego!

Paolo Brenni (ur. 1926 w Szwajcarii), znakomity uczony i specjalista od mechaniki precyzyjnej, uznał wręcz urządzenie Richarda za “jedno z najważniejszych w historii francuskiego przemysłu precyzyjnego”

Taxiphot, stereoskop szafkowy
Taxiphot. Ze zbiorów KinoHistoria
Taxiphot, szufladki na tacki ze slajdami
Taxiphot, u dołu szufladki na tacki ze slajdami. Ze zbiorów KinoHistoria
Taxiphot
Taxiphot, widok na wnętrze. Ze zbiorów KinoHistoria
Taxiphot wnętrze przód
Wnętrze taxiphotu. Ze zbiorów KinoHistoria

Wnętrze taxiphotu po opuszczeniu przedniego panelu. Widoczna szufladka z zestawem slajdów umieszczona na przesuwanej platformie. U góry po lewej ruchoma soczewka służąca do odczytania opisu slajdu, który można było umieścić w przestrzeni pomiędzy zdjęciem lewym a prawym.